Coś jest nie tak
Teraz bardziej niż kiedykolwiek Megan nie mogła pozbyć się wrażenia, że historia Denise była pełna kłamstw. Nieśmiałość Sandy, ostrożne ruchy i gesty pełne niewinności malowały zupełnie inny obraz niż ten opisany w dokumentach. “To nie może być ten sam pies, którego opisała Denise” – mruknęła Megan, prawie nie zdając sobie sprawy, że mówi na głos. Wątpliwości i ciekawość mieszały się w jej umyśle, tworząc wir niepokojących myśli. Niespójności były zbyt oczywiste, by je zignorować i w tym momencie Megan podjęła cichą decyzję: zamierzała dowiedzieć się prawdy o losie Sandy, bez względu na koszty.

Coś jest nie tak
Wizyta Denise
Drzwi do schroniska otworzyły się gwałtownie i Denise weszła do środka, podnosząc głos, gdy kłóciła się z personelem. “Nie miałam wyboru!” wykrzyknęła, pozwalając swojej frustracji rozlewać się na każde słowo. Megan uważnie obserwowała tę scenę, analizując nie tylko to, co mówiła Denise, ale także jej sztywną, obronną postawę. “Nie rozumiesz przez co przeszłam – upierała się Denise, gestykulując nerwowo i unikając bezpośredniego kontaktu wzrokowego z Megan. Atmosfera stała się ciężka, niemal dusząca, a pokój zdawał się wibrować z napięcia. Megan czuła, że jest coraz bliżej poznania prawdziwej historii Sandy, której Denise najwyraźniej nie chciała ujawnić.

Wizyta Denise

